ŁUKASZ PAWLIK O PIŁCE I O TYM CO SIĘ WOKÓŁ NIEJ KRĘCI, TOCZY I ZAWIJA...
Blog > Komentarze do wpisu

Ósma z rzędu wygrana Romy

Roma w meczu 21. kolejki ligi włoskiej pokonała na własnym stadionie drużynę Cagliari Calcio 3:0. Inicjatorami goli zdobytych na rzymskim stadionie byli Francesco Totti, Simone Perrotta oraz Jeremy Menez. Jednocześnie podopieczni Claudio Ranieriego awansowali na drugą pozycję w tabeli Serie A.

Spotkanie odbywające się na obiekcie Olimpico w Rzymie, krótko mówiąc nie rozpieszczało sympatyków futbolu. W pierwszej części gry, tak na dobra sprawę, bardziej zdeterminowani do zdobycia gola byli zawodnicy z Sardynii. Cagliari, między innymi za sprawą Roberta Acquafresci siało popłoch pod bramką Julio Sergio. Najdogodniejsza akcja dla gości miała miejsce w 17. minucie gry. Wtedy to właśnie wychowanek Genoi oddał strzał, który ostatecznie wylądował daleko za bramką Julio Sergio. To był tym samym kulminacyjny moment meczu. Od tej pory gospodarze wzięli się w garść i z minuty na minutę przejmowali inicjatywę na murawie. Świadczyła o tym przede wszystkim przewaga w posiadaniu piłki.

W 21. minucie na prowadzenie wyszła drużyna Romy, dokumentując swoją przewagę. Gospodarze w osobie „Il Capiatno”, czyli Francesco Tottiego zdobyli gola z rzutu karnego i od tego momentu tablica wynikowa wyświetlała rezultat 1:0. To jednak nie zmieniło faktu, iż mecz nie poprawił specjalnie swojego oblicza. Był to pokaz gry dla fanatyków schematów piłkarskich. Gospodarze kapitalnie czuli się w tak zwanej grze w trójkącie, co było aż nadto widoczne. Strefa obrony bardzo szybko wspierała pomocników, w związku z tym mogło być to dodatkowym argumentem przewagi podopiecznych Claudio Ranieriego nad zespołem „Isolani”. Do końca pierwszych trzech kwadransów wynik nie uległ zmianie i Rzymianie mogli schodzić do szatni usatysfakcjonowani z wyniku.

W drugiej odsłonie Roma wróciła do gry z pierwszego kwadransa. Oddała pole gościom, co umożliwiło uruchomić skrzydła u podopiecznych Roberto Donadoniego. Agostni, Biondini oraz Cossu sprawiali wiele kłopotów wśród formacji defensywnej „Giallorosich”. Efektem tego były trzy akcje ofensywne Cagliari, aczkolwiek ani strzał Cossu, ani tym bardziej Naingollana nie spowodował jęku zawodu, na słabo wypełnionym kibicami stadionie w Rzymie. Z biegiem czasu zespół gości tracił wiarę w wywiezienie korzystnego wyniku i to było przysłowiową wodą na młyn dla rzymskich piłkarzy. Na dwadzieścia minut przed końcem swoich kibiców ożywił Daniele De Rossi. Reprezentant Włoch popisał się kapitalnym strzałem z dystansu, który sprawił wiele problemów bramkarzowi, Michaele Agazziemu. 27-letni golkiper Cagliari z ledwością musiał wypiąstkować strzał na rzut różny. Stały fragment gry wykonywany z narożnika boiska przyniósł korzyść Romie w postaci dwubramkowego prowadzenia. Gola po fatalnym błędzie Agazziego, zdobył Simone Perrotta. Pomocnik drużyny ze stolicy Włoch wykorzystał wypuszczenie piłki przed siebie przez Agazziego i z zimną krwią umieścił piłkę w siatce bramki rywali. Cały stadion, łącznie z panią prezes Roselią Sensi mógł w tym momencie z radością wykrzykiwać nazwisko zdobywcy drugiego gola.

Nadzieję kibiców przyjezdnych mógł przywrócić wprowadzony w drugiej połowie w miejsce Nene, Alessandro Matri. Zawodnik znajdując się w dogodnej pozycji uderzył na bramkę, jednak i jemu nie było dane, aby w sobotni wieczór pokonać bramkarza swoich adwersarzy. A że nie wykorzystane sytuację się mszczą, piłkarz mógł się przekonać w doliczonym czasie gry. W roli głównej wystąpił wtedy Francuz, Jeremy Menez, wprowadzony na murawę w 67. minucie. Były gracz AS Monaco przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny indywidualną akcją zakończoną ostatecznie golem na 3:0.

niedziela, 23 stycznia 2011, lukaszpawlik

Polecane wpisy

trwa ladowanie...naszyjniki